|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Tacierzyńskiemu na pohybelŻe ktoś jeszcze zagląda na ten blog to się byłem zdziwiłem i głupio mi się zrobiło, że ogłuchłem zupełnie. Ale zaraz wyjaśnię. Tak się złożyło, że Mała do przedszkola już się udała, więc ja na poszukiwania pracy. Znalazłem trochę oddaloną, początki, czasu mało, to i literek pisać nie było kiedy. Ale poprawię się. No i zaraz kurwica mnie strzeliła, bo po półtora roku siedzenia z dzieckiem przeczytałem, że teraz urlopy tacierzyńskie wprowadzono. Jakie ochy i achy. Będą ojcowie dzieci zabawiać, pampersy wyciskać, mleko robić i świadomości rodzicielskiej nabierać. Trzy tygodnie na to mają. Nazwisko i adres debila, który na to wpadł proszę, to mu kartkę świąteczną wyślę. Z życzeniami powrotu do zdrowia. Wyobraźcie sobie – drodzy pomysłodawcy – że wielu ojców po narodzeniu dziecka bierze urlop jedno-, dwutygodniowy, by ogarnąć się i rodzinę w nowej rzeczywistości. Państwo mu do tego niepotrzebne. Wielu ojców zajmuje się dziećmi i robi to dłużej niż trzy tygodnie. Państwo do tego również się nie przydaje. Są także – o zgrozo! – ojcowie, którzy świadomi są swojej roli i obowiązków. A państwu nic do tego. Ale nie. My – Państwo (i ten debil pomysłodawca) – damy ojcom urlopy tacierzyńskie, by sprawiedliwości dziejowej stało się zadość. Ogłosimy to. Pochwalimy się. Gazetę nawet jakąś wciągniemy, by propagowała, zachwalała i generalnie do głowy wkładała, jak to się zmienia na plus! A słyszeliście – Państwo (i ten debil pomysłodawca) – o działaniach pozorowanych? O propagandzie? O wciskaniu kitu? Ile te tacierzyńskie będą kosztować? Może jedno nowe przedszkole rocznie? Albo ćwierć szkoły w wiejskiej gminie? Ostatecznie, dodatkowych nauczycieli angielskiego (a niech mnie, wtrącę: właśnie dowiedzieliśmy się w szkole, że zajęcia z angielskiego są tylko dla klas I-IV. Potem jest niemiecki lub rosyjski. Dlaczego? Bo brakuje nauczycieli angielskiego a ci drudzy mianowani, więc dożywotnio nauczają. Kaznodzieje, mać twoja.). Jakimż trzeba być ignorantem, by wyobrażać sobie, że trzy tygodnie coś zmienią?! Jakim zadufanym, by wyobrażać sobie, że inżynierię społeczną tak prostacko można uprawiać?! Budujcie żłobki, przedszkola i wkładajcie każdy grosz w edukacje. A nie w poprawienie własnego samopoczucia. I mówię to ja, ociec, który półtora roku z małym dzieckiem
spędził. wtorek, 09 lutego 2010, zmianapasa
TrackBack
Komentarze
andsol-br
2010/02/10 04:48:27
Że ktoś jeszcze... Ależ. Gdy ktoś dobrze i mądrze pisze, a potem nie pisze, rozumiem, że ma powody. Więc czekam.
Gość: Zzyzzy, pd9e968e0.dip.t-dialin.net
2010/02/10 22:01:00
Nareszcie nowy wpis :-)
A co do tacieżyńskiego - to wyszło jak zawsze. Od lat powtarzam, że wszelkiej maści urzędnicy usiłują regulować bieg spraw carskimi ukazami. Że jak się w ukazie Miłościwie Nam Panującego (tu-wstawić-kogo) napisze, że Wiała ma płynąć od Gdańska do Krakowa, to jutro popłynie. A najgorsze jest to, że tak się dzieje w każdej sprawie, w której tzw. Władza wydaje jakiś "edykt". I władza nic się nie uczy i nie może zrozumieć, że świat nie kręci się w stronę, którą władza akurat w edykcie zadekretuje... |